Maria Krzysik świętuje 106. urodziny. Najstarsza mieszkanka Krempach wciąż zachwyca energią i pogodą ducha

Urodziła się zaledwie dwa lata po zakończeniu I wojny światowej. Pamięta wybuch II wojny światowej, czasy, gdy po spiskich drogach jeździły furmanki zamiast samochodów i świat bez telewizji, telefonów komórkowych czy internetu. Dziś Maria Krzysik, najstarsza mieszkanka Krempach, świętuje swoje 106. urodziny, pozostając niezwykłym świadkiem historii i żywą kroniką minionego stulecia.

To wyjątkowy dzień dla Krempach. Maria Krzysik z ul. Tatrzańskiej, najstarsza mieszkanka naszej miejscowości, obchodzi swoje 106. urodziny. Choć trudno w to uwierzyć, jubilatka nadal imponuje pogodą ducha, doskonałą pamięcią i aktywnością, której mogłaby jej pozazdrościć niejedna młodsza osoba.

– Nie spodziewałam się, że będę tak długo żyła – zapewniała już przy okazji swoich 100. urodzin.

Mimo sędziwego wieku pozostaje aktywna i samodzielna. Dba o codzienne obowiązki, interesuje się tym, co dzieje się wokół niej, a każdy dzień ma swój ustalony rytm. Jak podkreślają bliscy, nie zaniedbuje ani modlitwy, ani codziennych zwyczajów.

Rodzina podkreśla, że pani Maria przez całe życie była osobą niezwykle pracowitą i oddaną bliskim. To właśnie ona pomagała wychowywać kolejne pokolenia rodziny. Gdy wnuczka wracała do pracy po narodzinach dziecka, bez wahania zaopiekowała się trzymiesięcznym prawnukiem, mimo że sama miała już 72 lata.

Życie nie szczędziło jej jednak trudnych doświadczeń. Za Pawła Krzysika wyszła w 1945 roku, mając 25 lat. Początkowo nawet nie przypuszczała, że młody mężczyzna pomagający jej bratu przy orce zostanie kiedyś jej mężem. Wspólnie doczekali się trojga dzieci. Szczęście rodzinne nie trwało jednak długo. W 1962 roku jej mąż zmarł po ciężkiej chorobie, mając zaledwie 41 lat.

– Zachorzał w kwietniu, a umarł w sierpniu. Zostałam sama z trójką dzieci – wspominała przed laty.

Mimo przeciwności losu nie poddała się. Wychowała dzieci, doczekała się wnuków, prawnuków i praprawnuków, a dziś z dumą śledzi losy swojej licznej rodziny rozsianej nie tylko po Polsce, ale także za oceanem. Sama również miała okazję odwiedzić Stany Zjednoczone, poznając między innymi Nowy Jork.

Pani Maria do dziś zachowała niezwykłą bystrość umysłu. Wie, co dzieje się w bliższej i dalszej rodzinie, interesuje się wydarzeniami w kraju i na świecie, a także chętnie zapisuje ważne informacje i wspomnienia.

Muzyka od zawsze zajmuje szczególne miejsce w jej życiu. Najpierw śpiewa pieśni religijne, a później przypominają jej się dawne spiskie melodie. Jedną z ulubionych pozostaje dobrze znana w Krempachach przyśpiewka „Na krympaskim moście fijołecka rośnie”.

Przywiązanie do lokalnych tradycji i wydarzeń widać także dziś. Przy okazji tegorocznego ogrywania moji z wielką uwagą, wzruszeniem i radością śledziła wesoły korowód zespołu Zielony Jawor, który kultywował dawny spiski zwyczaj.

– Najpierw stała w oknie od frontu ulicy, a potem przeszła do drugiego okna i śledziła nas wzrokiem aż do końca ulicy – opowiadali członkowie zespołu. – To było bardzo wzruszające. Oczywiście zatrzymaliśmy się także przy jej domu. Zagraliśmy i zaśpiewaliśmy specjalnie dla pani Marii.

Sekretu długowieczności pani Maria nie zna. Jak sama mówi, przez całe życie jadła to, co było w domu, i pracowała tak, jak wszyscy wokół.

– To były inne czasy. Jadło się prosto, to co było. Przeważnie kapustę, grule i krupy. Roboty też nie brakowało. Siekanie runkli, plewienie lnu – wszystko trzeba było robić – wspomina.

Dziś mieszkańcy Krempach z dumą spoglądają na swoją najstarszą seniorkę. Maria Krzysik jest nie tylko świadkiem ponad wieku historii, ale także symbolem pracowitości, wiary, rodzinnych wartości i niezwykłej siły charakteru. Przeżyła wielu prezydentów, papieży i pokolenia mieszkańców swojej rodzinnej miejscowości, pozostając przy tym osobą pełną życzliwości, ciekawości świata i pogody ducha.

Z okazji 106. urodzin składamy Jubilatce najserdeczniejsze życzenia zdrowia, spokoju, nieustającej radości oraz wielu kolejnych szczęśliwych chwil spędzonych w gronie ukochanej rodziny. Niech każdy dzień przynosi powody do uśmiechu, a pamięć o pięknym i pracowitym życiu będzie inspiracją dla kolejnych pokoleń mieszkańców Krempach.

Facebook Comments