
Ziemia rodzi w milczeniu – w znoju, cierpliwości i blasku słońca. Z jej łona wyrastają kłosy zbóż, złociste owoce sadów, warzywa pachnące deszczem i wiatrem. To, co wydaje, jest nie tylko owocem pracy rąk ludzkich, ale też darem z wysoka – darem, za który trzeba umieć dziękować.
W Krempachach, w ostatnią niedzielę sierpnia, zabrzmiało to dziękczynienie donośnie – z serca, ze wzruszeniem i wiarą, wśród pachnących plonów i splecionych zbożem wieńców.
Centralnym punktem uroczystości była Eucharystia, podczas której ks. proboszcz wygłosił poruszające kazanie na temat chleba – symbolu codziennego trudu, pracy ludzkich rąk, ale i Bożej łaski. Duchowny przypomniał wiernym, jak ważne jest poszanowanie dla chleba, przywołując słowa Cypriana Kamila Norwida:
„Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba…”
Te wersy stały się mottem całej homilii, w której proboszcz zachęcał do wdzięczności, pokory i troski o to, co przynosi ziemia. Podkreślił również wartość wspólnotowego przeżywania dożynek – jako czasu nie tylko radości, ale i refleksji nad tym, skąd pochodzi prawdziwe dobro.
Nie zabrakło także tradycyjnych elementów święta plonów. Wieniec dożynkowy – symbol obfitości i urodzaju – został wykonany z niezwykłą starannością przez Marię Krzysztofek, kierowniczkę Wiejskiego Domu Kultury i przewodniczącą Koła Gospodyń Wiejskich. Misterne detale i kunsztowna forma wieńca wzbudziły podziw wśród zgromadzonych wiernych.
W dożynkowej Mszy św. uczestniczyła także sołtyska wsi Lucyna Łukasz oraz krempaska orkiestra dęta.
Tegoroczne dożynki były nie tylko świętem rolników, ale także czasem duchowego umocnienia, wspólnotowej radości i wdzięczności za każdy bochen chleba, który trafia na nasz stół.
























































