Site icon Krempachy

Od trybun Tauron Areny do podium Mistrzostw Europy. Hubert Hyła pisze najpiękniejszy rozdział swojej kariery

„Nieważne, jak długo to trwa — dyscyplina w końcu cię tu zaprowadzi.”

To motto Hubert Hyła realizuje od lat – konsekwentnie, bez dróg na skróty. Dziś 27-letni zawodnik z Krempach ma powody do dumy. 31 stycznia 2026 r. stanął na podium Mistrzostw Europy Super Enduro, zajmując 3. miejsce podczas rundy w Budapeszcie. To największy sukces w jego dotychczasowej karierze i najlepszy wynik w historii jego startów w Pucharze Europy.

– Poziom sportowy w tym sezonie jest wyjątkowo wysoki, dlatego ten wynik ma dla mnie szczególne znaczenie – podkreśla Hubert. – Emocje były absolutnie na najwyższym poziomie, zwłaszcza że wszystko działo się przy około 15-tysięcznej publiczności.

Retrospekcja: Kraków, grudzień 2019 r.

Aby zrozumieć wagę tego sukcesu, trzeba cofnąć się w czasie. Dokładnie do 7 grudnia 2019 r. i Tauron Arena Kraków, gdzie odbywała się inauguracyjna runda Mistrzostw Świata SuperEnduro. W klasie Junior pojawił się wtedy 21-letni Hubert Hyła – bez zaplecza dużego klubu, bez sponsorów, za to z ogromną determinacją. – Na start zdecydowałem się niespełna miesiąc przed zawodami. Chciałem sprawdzić, gdzie jestem i spróbować swoich sił wśród najlepszych – wspomina.

Efekt? Awans do finałów, do których dostało się tylko 14 z 70 zawodników z całego świata. Środek stawki, ogromny stres i brak profesjonalnego przygotowania fizycznego – ale też coś znacznie ważniejszego. – Ten start był momentem przełomowym. Wtedy zrozumiałem, że chcę podejść do tego sportu w pełni profesjonalnie – mówi dziś.

Droga, której nie widać na podium

Od tamtego czasu Hubert regularnie startuje w zawodach super enduro i hard enduro w Polsce oraz za granicą, reprezentując barwy klubu GKM Ochotnica. Równolegle rozwija własną szkółkę – Xtreme Enduro School, w której przekazuje wiedzę dzieciom i dorosłym pasjonatom jazdy enduro. – Fajnie jest stać na podium i fajnie to wszystko wygląda z zewnątrz. Mało kto widzi jednak ilość wyrzeczeń, pracy i zmęczenia po drodze – zaznacza zawodnik.

Jego plan treningowy to nawet 7–8 jednostek tygodniowo. Motocykl, siłownia, bieganie. – Super Enduro to jeden z najbardziej wymagających sportów fizycznie. Podczas wyścigu średnie tętno często przekracza 180 uderzeń na minutę – tłumaczy.

Budapeszt to nie koniec

Podium w Budapeszcie otworzyło kolejny rozdział. Obecnie Hubert zajmuje 6. miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Europy, a strata do pozycji medalowych pozostaje niewielka. – Do końca sezonu została jeszcze finałowa runda we Francji. Wszystko jest jeszcze możliwe i będę walczył o jak najwyższe lokaty – zapowiada.

Jak podkreśla, ogromną rolę w jego karierze odgrywa rodzina. – Móc świętować te chwile z najbliższymi to dla mnie ogromna wartość. Są ze mną niemal na każdych zawodach i wspierają mnie na każdym etapie tej drogi.

Historia Huberta Hyły to dowód na to, że marzenia z trybun mogą zaprowadzić na europejskie podium. Trzeba tylko czasu, pracy i – jak mówi sam zawodnik – dyscypliny, która w końcu zawsze zaprowadzi dokładnie tam, gdzie trzeba.

Fot.: archiwum Huberta Hyły

Facebook Comments
Exit mobile version